poniedziałek, 28 stycznia 2013

Rozdział 9.

       Podczas, gdy policja zajmowała się sprawą porwania Meggie, my wszyscy mieliśmy myśleć, jak będzie wyglądał teledysk do debiutanckiego singla One Direction. Pierwszy raz został puszczony w jednej z londyńskich stacji radiowych, a teraz można go często usłyszeć również na innych. 
- Mam pomysł!- Liam zerwał się z fotela i wszyscy momentalnie spojrzeli na niego - Jedziemy na plażę, jest słońce, fun i dziewczyny. Mniej więcej tak mógłby wyglądać teledysk, nie? - przytaknęliśmy i Payno podekscytowany zadzwonił do Paula. Przystał na naszą propozycję i oznajmił, że za trzy dni zaczniemy pracę na planie.
- Halo, Paul?- Harry chwycił słuchawkę - Skoro w video mają być dziewczyny, to czemu nie mogłyby nimi być Megan i Amanda?- puścił mi oczko. Zaśmiałam się.
- Jeśli chcesz moją brzydką mordę w klipie, proszę bardzo.- zażartowałam. Styles podszedł do mnie i objął mnie ramieniem.
- Chciałaś powiedzieć "najładniejszą mordę na świecie"- szepnął mi do ucha. Pocałowałam go w policzek. Chwilę później spostrzegliśmy, że Liam coś knuje. Kiedy wyszedł na chwilę do kuchni, powędrowałam tam za nim. Bezszelestnie usiadłam na krześle. Chłopak obrócił się i niemal nie upuścił tacy z kanapkami.
- Cholera, wystraszyłaś mnie.- zaczął się śmiać z samego siebie.
- Haha. Przepraszam, że jestem taka okropna.- uśmiechnęłam się.- Do rzeczy. Co knujesz?- przeszyłam go wzrokiem. Stał chwilę bez słowa.
- Bo ten... Danielle... Chciałbym...- wziął głęboki oddech- Mam do ciebie prośbę. Zaprosiłbym Ją na kolację, ale nie chcę tam być sam, bo boję się, że coś schrzanię, więc... Co powiesz na podwójną randkę? Ty z Harrym i ja z Danielle?- zdziwiłam się, ale nie mogłam odmówić pomocy Daddy'emu, więc zdecydowałam się pójść.
        Tego wieczora spotkałam się z Danielle godzinę przed randką, w jej apartamencie. Wyglądała olśniewająco - kasztanowe loki opadające na odkryte ramiona, bladopomarańczowa sukienka z dopiętą broszką w kształcie sowy, do tego czarne szpilki. Widać było, że przejęła się spotkaniem z Liamem. Ja ubrałam się zwyczajniej. Włosy upięłam w wysokiego koka i wypuściłam parę kosmyków z przodu, zdecydowałam się na jeansy i czarną koszulę z ćwiekami na kołnierzu.
- Wyglądasz bosko.- stwierdziła wybranka Payne'a. 
- Jedyna osoba tutaj, która wygląda bosko, to ty.- odparłam, a uśmiech rozpromienił dokładnie umalowaną twarz dziewczyny. Zaczęłyśmy się spierać o to, która z nas jest ładniejsza. Dan twierdziła, że ja. Ja, że ona. Dostrzegłyśmy, że jest dość późno, więc niemal biegiem udałyśmy się do restauracji, w której mieli czekać chłopcy. Przy stoliku w rogu dostrzegłyśmy znajome fryzury. Uśmiechnięte podeszłyśmy do Liama i Harrego. Przywitałyśmy się z nimi i usiadłam obok Stylesa, który cmoknął mnie w policzek. Zamówiliśmy jakieś ciasto, nikt nie był specjalnie głodny. Harry i ja wciąż patrzyliśmy na siebie, nawet nie spostrzegliśmy, kiedy Liam i Danielle się ulotnili, ale musiało pewnie minąć dużo czasu. 
- Idziemy?- podniosłam się z krzesła. Przytaknął i podał mi płaszcz. Postanowiliśmy wrócić dość malowniczym parkiem, nie zważając na późną porę. Przy fontannie dostrzegliśmy "uciekinierów". Siedzieli na kamiennym murku, trzymając się za ręce. Schowaliśmy się za krzak, by nie pomyśleli, że ich śledziliśmy, czy coś w tym stylu. Rozmawiali i rozmawiali... całą wieczność. W pewnym momencie uśmiechnęłam się szeroko i chwyciłam Stylesa za rękę. Liam nareszcie pocałował Danielle. 
- Wyglądają jak w jakimś filmie.- zachichotałam. Była to prawda. Siedzieli przy oświetlonej fontannie, otoczeni różanymi krzewami.
- Brakuje tylko ścieżki dźwiękowej - zaśmiał się Harry i zaczął nucić jakieś wolne melodie. Próbowałam go uciszyć, a on na złość śpiewał coraz głośniej. Szturchałam go cały czas i zakrywałam jego usta. W każdej chwili mogli nas usłyszeć. W końcu pocałowałam chłopaka, był to jedyny sposób, by się zamknął. Położył ręce na moich biodrach, a ja wplotłam dłonie w jego czekoladowe loki. Zatrzymaliśmy tą chwilę. Nie spostrzegliśmy Liama stojącego tuż za nami.
- Cześć.- chichotał. Oderwaliśmy się od siebie. Wybuchnęliśmy śmiechem i w takim nastroju wróciliśmy do domu. 
        Następnego dnia po godzinie jazdy dotarliśmy na słoneczną plażę. Tu mieliśmy zacząć kręcić teledysk do "What makes you beautiful". Czekały nas pracowite dwa dni na planie. Styliści i makijażyści zaczęli nas "ulepszać", miny chłopaków podczas nakładania na nich pudru były bezcenne.
- Starczy! Już jestem piękny!- Niall po dziesięciu minutach obok makijażystki odtrącił pudełeczko z pudrem z jej rąk i uciekł. 
Doszliśmy do momentu solówki Harrego, w którym miał śpiewać do mnie. Podeszłam do niego w podskokach. Mieliśmy stać blisko siebie, dotykając się czołami. Romantyczna sceneria, wszystko pięknie, ładnie.
- Oplułeś mnie, idioto!- wybuchłam śmiechem wycierając policzek rękawem. Cała ekipa miała z nas niezły ubaw. Udawałam focha, a Hazza uklęknął przede mną i zaczął całować mnie po rękach krzycząc "wybacz, o pani!". Po paru minutach wybaczyłam mu i pozwoliłam wstać. 
- Serio, sorry. Głupio mi.- chichotał, jednak lekko upokorzony. Żeby nie dawać mu niepotrzebnie powodów do zmartwień pocałowałam go.


1 komentarz: