Rozdział 10.
Drogi Pamiętniku!Dziękuję Bogu, że mam najlepszą na świecie mamę, która pozwoliła mi zostać w Londynie na dłuższy czas. Jednak nie dała się przekonać chłopakom, że mogę zostać u nich i wynajęła mi własne małe mieszkanie obok. Jest tu przytulnie - drewniane jasne meble w jadalni połączonej z kuchnią, przestrzenna łazienka i sypialnia. I jeszcze mały balkon obsadzony roślinami. Lepsze od mieszkania w prawie pustym białym pokoju, na materacu, nie? Rozwiesiłam parę plakatów, żeby nie było tak sztywno, a teraz nie potrafię stąd wyjść, tak tu ładnie. Jeszcze Harry zasnął na krześle przede mną i okropnie słodko wygląda.
Amanda xx
Usłyszałam ciche pukanie do drzwi. Stali za nimi Louis i Zayn z... prostownicą do włosów. Przyłożyli tylko palce do ust i zrobili "ćśśś". Na palcach podeszli do śpiącego chłopaka i zaczęli prostować mu włosy. Nieco oszołomiona napaścią na mojego chłopaka chichotałam, siedząc po turecku na kanapie okrytej kocem w pasy zebry. Po skończeniu roboty usiedli obok mnie. Dziesięć minut później ofiara zaczęła się budzić. Nie zważając na nas przeciągnął się i ziewnął.
- Hej.- spojrzał w naszą stronę i wolnym krokiem, ospale powędrował do łazienki. Nie musieliśmy długo czekać, by usłyszeć charakterystyczny krzyk. Styles przybiegł spowrotem do salonu, z czapką na głowie, nadal się wydzierając. Do apartamentu wpadł starszy sąsiad.
- Słyszałem krzyczącą małą dziewczynkę!- otworzył na ościerz drzwi i stanął na środku pokoju. Harry zabijał go wzrokiem, a my niemal nie spadliśmy z kanapy śmiejąc się.- Następnym razem krzycz ciszej... - spojrzał na chłopaka i wyszedł. Napotykając przeszywający wzrok Cupcake'a, momentalnie przestaliśmy ryczeć ze śmiechu. Czekaliśmy w ciszy, aż zacznie na nas krzyczeć. Przyjrzał się naszym minom i sam wybuchnął śmiechem. Rzucił tylko "nie róbcie tego więcej" i opuścił apartament. Zouis domagał się śniadania, więc postanowiliśmy przyrządzić naleśniki. Wyjęłam trochę mąki, mleka... Szczerze mówiąc, robiliśmy naleśniki poraz pierwszy, ale to nie mogło być takie trudne. Zayn wyjął patelnię i postawił na kuchence. Wziął miskę i wylał masę na naleśniki na rozgrzaną patelnię.
- Zróbcie coś do picia, a ja to skończę, bo widocznie dobrze mi idzie - ucieszony ze swojej nowo nabytej umiejętności Malik przygotowywał kolejnego naleśnika. Razem z Lou zrobiliśmy trochę lemoniady i poszliśmy do salonu obejrzeć coś w telewizji. Ku naszej uciesze była emitowana powtórka bodajże drugiego odcinka na żywo w X Factorze. Zayn, kiedy tylko usłyszał znajome piosenki, wyleciał jak z procy z kuchni i usiadł obok nas.
- Czy moje włosy nie wyglądały dziwnie?- zapatrzony w ekran chłopak doszukiwał się szczegółów. Parę minut później mój nos zaczął drażnić niemiły zapach. Na początku starałam się go ignorować, ale nasilał się. W końcu chłopcy też zaczęli pociągać nosami. Siedzieliśmy chwilę w ciszy, nawąchując dziwny zapach, nie mogliśmy zgadnąć, co to było...
- O W DUPĘ - Louis rzucił się biegiem do kuchni. Skarciłam Zayna wzrokiem.
- "Ja to skończę, bo widocznie dobrze mi idzie", gratulacje.- spojrzałam na skołowanego chłopaka jeszcze raz i zaczęłam otwierać wszystkie okna w mieszkaniu. Lou próbował przywrócić do życia poszkodowaną patelnię, a ja podjadałam kilka udanych naleśników. Tomlinson musiał "pilnie wyjść", a Zayn pomagał mi posprzątać i pozmywać po śniadaniu. Kiedy odkładałam talerz na szafkę, chłopak chwycił mnie za rękę. Odwróciłam wzrok na niego, był strasznie blisko. Drugą dłoń położył na moim biodrze.
*z perspektywy Zayna*
Dlaczego znowu to robię? Nie mam pojęcia. Niszczę wszystko. Ona jest z Harrym. Patrzyła na mnie nieco oszołomiona. Poczułem, jak łza spływa po moim policzku... Puściłem ją. "Muszę być silny".
- Przepraszam.- odwróciłem się do niej plecami, zająłem się znowu zmywaniem talerzy. Poczułem jak mnie obejmuje.
- Zayn, jesteś wspaniałym chłopakiem, zbyt wspaniałym na bycie z kimś takim jak ja. Okej? Kocham cię, ale jak brata. I zawsze będę cię kochać, bo jesteś jednym z moich najlepszych przyjaciół. - powiedziała. Odwzajemniłem uścisk. Uśmiechnęła się do mnie, ukazując ledwo widoczne dołeczki w policzkach, automatycznie również się uśmiechnąłem. Schowaliśmy resztę naczyń i udaliśmy się razem z resztą chłopaków na umówione wcześniej spotkanie z Paulem. Piękny widok - menedżer ustalający dokładne daty koncertów na trasie, z bananem na twarzy. Wszyscy byliśmy podekscytowania, zwłaszcza dlatego, że skoro wyjeżdżamy w trasę, musimy wcześniej wydać płytę! Pierwsze nagrania miały się odbyć za niecały tydzień. Mieliśmy wtedy nagrać piosenkę o tytule "Stole My Heart", "I wish" i jeszcze dwie inne, których tytułów nie zapamiętałem.
*z perspektywy Amandy*
Dość późnym wieczorem dostałam sms-a od Nialla. "Czekamy na Ciebie, chcemy uczcić wyjazd w trasę i album! xx". Odpisałam, że będę za moment. W pośpiechu wygrzebałam z szafy jeansy i miętowy sweter i w podskokach dotarłam do drzwi apartamentu chłopaków. Nie pukając weszłam do środka i od razu zakryłam oczy ręką.
- Louis, zlituj się i ubierz spodnie.- po omacku weszłam do pomieszczenia.
- Ale nie mogę, bo przegram.- odsłoniłam oczy i spojrzałam na niego pytająco.- No bo mam zakład z Harrym, że jeśli całą noc będę chodził bez spodni, to dostanę kasę. - spoglądałam raz na Stylesa, raz na Tommo.
- Albo zrywacie zakład, albo wychodzę. - popatrzyli na siebie. Posłuchali mnie i Lou ubrał się ze zrezygnowaną miną.
Ze względu na ilość alkoholu, która się tu znajdowała, na chodzie pozostałam tylko ja, Harry i Liam. W końcu nawet Payno usnął. Styles zaproponował spacer. Zgodziłam się, bo potrzebowałam trochę świeżego powietrza. Przechodziliśmy przez kolejny park. Zrobiło mi się trochę ciemno przed oczami, ale pomyślałam, że to wina złego oświetlenia. Jednak po chwili dość mocno zakręciło mi się w głowie, ale chwyciłam się mocniej ręki Harrego, by utrzymać równowagę. Szłam trochę nierówno, więc chłopak zaczął się martwić i pytać się, czy wszystko jest dobrze.
- Nie, nie... Jest okej.- słabo się uśmiechnęłam i padłam nieprzytomna na ziemię.

cudne te twoje opowiadania.!!!♥♥
OdpowiedzUsuńhehe , przeczytałam wszystkie rozdziały *_* super , pisz dalej xx
OdpowiedzUsuń