środa, 9 stycznia 2013

Rozdział 6.

      Obudziłam się dość późno. Dochodziła już 11. Ospale zwlekłam się z materaca, szukając chłopaków. Spojrzałam niechętnie do lustra. "Zanim tam pójdę muszę się jakoś ogarnąć". Ubrałam czarne legginsy i koszulę galaxy. Stwierdziłam, że teraz wyglądam przyzwoicie. 1D zastałam w kuchni. Louis i Zayn rzucali się jedzeniem, które Niall zbierał z podłogi, krzycząc że marnują mu żarcie. Liam smażył naleśniki, a Harry czytając czasopismo co chwilę spoglądał na bitwę kolegów.
- Dzień dobry!- zawołałam wesoło, ziewając. Zauważył mnie jedynie Harold. Liam był zbyt skupiony na naleśnikach, które pachniały niesamowicie, a pozostała trójka toczyła właśnie wojnę.
- Hej, Amy!- uśmiechnął się do mnie. Usiadłam obok niego na kanapie, co jakiś czas łapiąc przeszywający wzrok Zayna. Za każdym razem, gdy tak na mnie spoglądał, czułam ciarki na plecach, ale starałam się to ignorować. Styles włączył laptopa i zalogował się na swojego Twittera.
- Ja pierdole! Czterysta tysięcy followersów!- był wyraźnie dumny z siebie. Biegał... LATAŁ po całym pomieszczeniu drąc się wniebogłosy. Jego radość niestety musiała kiedyś się skończyć, bo chłopcy musieli już pójść na próby do X Factora. Zostałam sama w ogromnym apartamencie. Nie wiedząc, co ze sobą zrobić, rozwaliłam się na pufie i włączyłam telewizję. Widząc, że raczej nic nie obejrzę, udałam się z powrotem do kuchni, żeby upolować coś do jedzenia. Kiedy grzebałam w kuchennych szafkach, ktoś dotknął mojego ramienia.
- Harr...- byłam pewna, że to on stał za mną. Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam przed sobą Malika. Nie powiedział nic, jedynie wykrzywił usta w grymasie, który miał być uśmiechem. Chłopak zaczął do mnie podchodzić, a ja nie rozumiejąc tej sytuacji stałam w bezruchu. Moment później byliśmy złączeni w pocałunku. W końcu zdołałam się od niego oderwać, co było trudne, ponieważ Mulat całował wspaniale. Patrzyłam na niego wybałuszonymi oczyma. Na jego nieskazitelnie białe zęby i cudowny uśmiech. Trwając tak długi czas nie zauważyliśmy Harrego, który stał w futrynie drzwi.
- Eee... To ten... Zayn, pospiesz się...- niemal wybiegł z pokoju. Mój "kochanek" spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem i udał się w ślady przyjaciela. Nie byłam w stanie ustać na nogach. Mimowolnie usiadłam na środku podłogi. Płakałam. Wcale nie chciałam tego robić, mimo to, płakałam. Co jakiś czas ścierając rozmazany makijaż z policzków. Nie mam pojęcia, przez ile czasu nie czułam nic. Zupełnie. Pustka. Jedynie poczucie tego, że przez Zayna zniszczyłam to coś, co mogło być miłością. To było miłością. Było... Nie widząc sensu w byciu tutaj z chłopakami dłużej, powędrowałam do pokoju spakować walizki.
- Zayn mu to wytłumaczył.- podskoczyłam w miejscu słysząc głos Liama- Nie jest zły, nie martw się. Wystarczy tylko z nim pogadać. To nie twoja wina- powiedział. Łkając podeszłam do Daddy'ego i wtuliłam się w jego tors. Pogłaskał moje włosy. Nie chciał, żebym płakała. Zrozumiałam, dlaczego całe 1D uwielbia, kiedy to właśnie Liam pomaga im rozwiązywać problemy.
        Szukałam Harrego przed apartamentowcem. Siedział sam na ławce, ze słuchawkami w uszach. Zaszłam go od tyłu i zakryłam mu oczy dłońmi.
- Zgadnij, kto to?- próbowałam się rozluźnić, jednak kiedy tylko przebywałam w pobliżu Loczka, nie mogłam zachować spokoju.
- Wiem, że to ty. Usiądziesz?- wskazał miejsce obok siebie. Przysiadłam się do chłopaka i po chwili milczenia postanowiłam w końcu przeprosić.
- Ja... ja nie chciałam. Wiesz to...- przerwał mi. Nie da się zbytnio rozmawiać, kiedy ktoś cię całuje- ... Wiesz, że cię kocham.
- Też cię kocham- uśmiechnął się- I zapomnijmy o całej sytuacji. Nawet nie jesteśmy oficjalnie parą.
- Już jesteśmy- zachichotałam i wtuliłam się w jego sweter. Korzystając z ostatnich chwil mojego pobytu w Londynie, rozmawialiśmy o planach, co będziemy robić, gdy Harry wróci do Holmes Chapel. Zaproponował, że postara się, bym mogła zostać tutaj z nimi. Niestety, na dzień dzisiejszy, musiałam wracać do szkoły. Wyglądałam zza szyby na bruneta, który przyszedł aż tutaj, żeby się ze mną pożegnać. Na Zayna.



1 komentarz:

  1. to jest przepiękne porostu prawie popłakałam się przy tym rozdziale.! :( Napisz książkę.

    OdpowiedzUsuń