niedziela, 6 stycznia 2013

Rozdział 5.

     Drogi Pamiętniku!
 Powoli zaczynam żałować, że zgodziłam się wrócić  do szkoły. Pff, zgodziłam. Właściwie nie miałam wyboru. Harry nie ma teraz czasu, żeby porozmawiać ze mną... Co chwilę jakieś próby. Za dwa tygodnie finał X Factora. Mam ogromną nadzieję, że chłopakom uda się dotrwać i wygrać, bo ich wszystkich uwielbiam. One Direction ma już pokaźną grupę fanów, którzy wymyślili sobie fandom - Directioners. Nie skłamię, jeśli powiem, że też do nich należę. Uwielbiam słuchać, kiedy śpiewają. Ich głosy pasują do siebie, jakby było im przeznaczone śpiewać razem. A to, że nie mogę wspierać ich tam, za kulisami, nie ma żadnego znaczenia. Sumiennie oglądam kolejne odcinki show w telewizji i Video Diary. Powstały bromance jak na przykład Larry, Nouis, Ziam itd. W ciągu paru tygodni tyle się zmieniło. Harry - nieśmiały chłopak, którego poznałam w szpitalu, rozpoczyna swoją karierę, podczas gdy ja cały czas siedzę tu, w Holmes Chapel, i nawet nie mogę się z nim skontaktować...
                                                                             Amm.

     Opadłam na niepościelone łóżko. Zdałam sobie sprawę z tego, że przez ostatnie tygodnie nieco się zaniedbałam. Mój pokój przypominał stajnię Augiasza, włosy ostatni raz czesałam dwa dni temu, a piżamy nie zdejmowałam przez ostatni tydzień. Co z tego, że wróciłam do szkoły, skoro i tak nie wychodziłam z domu? Czułam się głupio i byłam przybita. Nikt nie zwracał na to uwagi, bo przeważnie w domu byłam sama. Chwyciłam kubek gorącej czekolady i po chwili usnęłam, przytulając się do sterty ubrań leżącej na kanapie.
        - AAAALLELUUUUUJA!- wydzierał się Niall operowym głosem. Wszyscy momentalnie się obudzili. Liam spojrzał na niego błagalnym wzrokiem, a Malik zdenerwowany tym, że chłopak mimo uwag kolegów nie przestawał krzyczeć, wstał z kanapy i podszedł do blondyna.
- AŁŁ! Za co to niby miało być?!- Irlandczyk trzymał rękę na czerwonym policzku. Zayn jak gdyby nigdy nic ponownie poszedł spać. Niall poszedł do kuchni znaleźć coś zimnego, by przyłożyć to do opuchniętego policzka. 
- Dzisiaj mamy dzień wolny. Co robimy?- spytał Louis podnosząc się z łóżka.
- Rozważałem opcję odsypiania całego tygodnia...- odezwał się Zayn, wtulając się w poduszkę. Reszta chłopaków wybuchła śmiechem. Postanowili pójść do Londyńskiego wesołego miasteczka. 
- Styles, długo jeszcze?- niecierpliwili się chłopcy. W pośpiechu chwycił telefon i napisał krótkiego sms-a. "Hej, Amy! Stęskniłem się za Tobą! Mam nadzieję, że niedługo się spotkamy xx".
       Dźwięk przychodzącej wiadomości wyrwał mnie ze snu. I nie, nie śniło mi się to - Harry napisał. Nareszcie, po niemal dwóch miesiącach milczenia. "Nie mogę się doczekać, aż będę mogła Cię uściskać! Wasze występy są niesamowite! x". Zaczęłam skakać ze szczęścia, ze świadomości, że o mnie nie zapomniał. Tego wieczora mama poinformowała mnie, że będę mogła odwiedzić Stylesa w najbliższym czasie. Uściskałam ją z wdzięczności, ale postanowiłam zrobić chłopakowi niespodziankę i nie poinformowałam go o odwiedzinach.

                                               *z perspektywy Harry'ego*
      
      Próby do występów niby nie wydają się takie straszne ani męczące, ale wracałem do pokoju skonany. Może to przez tęsknotę za przeszłością? Z ledwością trafiłem kluczem w drzwi. Rzuciłem torbę na łóżko i włączyłem laptopa. Postanowiłem zrobić twitcama dla fanów. Niemal dostałem zawału, kiedy zobaczyłem, że obok drzwi stoi Amanda. Ta tylko uśmiechnęła się i pomachała.
- Hej?- odwzajemniłem uśmiech i wstałem.
- O mój Boże, Harry, nawet nie wiesz jak bardzo się stęskniłam.- najzwyczajniej w świecie rzuciła mi się w ramiona.
- Też tęskniłem.- dałem jej buziaka w policzek, na co ona lekko się zaczerwieniła- na ile zostajesz?
- Jutro wieczorem wyjeżdżam.- spojrzała na mnie smutno.- Ale to zawsze coś. 
Staliśmy przez chwilę wpatrując się sobie w oczy. Zapewne pocałowalibyśmy się, ale do pokoju wtargnęła reszta chłopaków. Momentalnie oderwaliśmy się od siebie. Nie obyło się bez okrzyków radości na widok Amandy. Była dla nas szóstym członkiem zespołu. Niall zaproponował grę w butelkę i oczywiście wszyscy się zgodzili.
      - Harry. Pytanie czy zadanie?- zapytał mnie Zayn.
- Zadanie.- odparłem z uśmiechem.
- W takim razie... Pocałuj osobę, która najbardziej ci się podoba z nas.- zaczął chichotać. Louis patrzył na mnie przeszywającym wzrokiem. Prawdopodobnie domyślał się, że to do niego najprędzej bym podszedł. Ale była Amy. Kompletnie zaskoczyłem ją tym, że ją pocałowałem. Patrzyła na mnie zawstydzona, ale zadowolona. Dwie godziny później postanowiliśmy iść już spać. 

                                            *z perspektywy Amandy*

     W środku nocy obudził mnie odgłos otwieranych drzwi na balkon. Właściwie nie chciało mi się spać, więc wstałam i podeszłam do drzwi. Harry stał podpierając się o czarną barierkę i patrzył się na panoramę Londynu. Po cichu podeszłam do niego i położyłam moją rękę na jego. 
- Ładnie tu.
- Bardzo.- odpowiedział zapatrzony w ten widok. Opierając się plecami o barierkę przypatrywałam się jego zamyślonej twarzy. Nawet nie zwrócił na to uwagi. Po pięciu minutach ciszy, które zdawały się być godzinami, odwrócił na mnie wzrok.
- O czym myślisz?- spytałam bruneta.
- Porównuję- uśmiechnął się. Widząc mój pytający wyraz twarzy kontynuował- Porównuję piękno Londynu nocą z tobą.
- I co wywnioskowałeś? 
- Jesteś milion razy piękniejsza.- Chłopak chwycił mnie w pasie i namiętnie pocałował. Kompletnie oszołomiona odwzajemniłam pocałunek. Przez tą chwilę myślałam tylko o Nim. Był tylko jego zapach, oczy, usta, głos. Całe moje życie.


3 komentarze:

  1. czekam na next . ! :D świetny blog . :D xx

    OdpowiedzUsuń
  2. normalnie nie odciągnę się.!! ♥ Kocham twój blog i kocham cb że go założyłaś.!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny Suprajs <3 Wiesz o tym,że jesteś dla mnie wzorem?? ♥ c:

    OdpowiedzUsuń