Rozdział 13.
Z dedykacją dla wspaniałych dziewczyn - Kajoja12 oraz Ola Styles♥Fanki były zaniepokojone gdy zobaczyły zdjęcie Liama z bandażem na głowie. Natychmiast kazałam mu coś o tym napisać, więc po chwili na jego timeline widniał nowy tweet: "Nie przejmujcie się, to tylko mały wypadek :) x".
- Mały wypadek? Bałam się o ciebie, idioto!- spojrzałam na bruneta sprawdzającego interakcje.
- Myślisz, że my nie byliśmy przerażeni, kiedy Harry dzwonił ze szpitala?!- odparł, patrząc na mnie z wyrzutem.
- Co nie zmienia faktu, że jesteś idiotą.- zaśmiałam się, a Liam rzucił we mnie z całej siły poduszką i wylądowałam na podłodze. Rozpętał wojnę, którą przerwała Jade. Wbiegła do pokoju, wystrojona. Czerwone włosy były zakręcone w loki, oczy mocno umalowane i była ślicznie ubrana. Stała chwilę zdyszana, z bananem na twarzy.
- Szykuj się, bejbe. Jedziemy.- kiwnęła na mnie głową.
- Gdzie mnie zabierasz?- zachichotałam.
- Niespodzianka.- szepnęła tajemniczo i zaczęła wertować ciuchy w szafie. Wybrała fioletowe rurki, biały podkoszulek, jeansową kurtkę i fullcapa. Pomachałam do Liama, który wyczuł mój wzrok typu "Ratuj mnie, zanim będzie za późno". Nie miałam pojęcia, co może wymyślić Jade. Wydawała się być szalona. Zaciągnęła mnie do czarnego Jeepa i odjechałyśmy szybko, zapewne by nie zostać zauważone przez Jay. Miałam tu w końcu odpoczywać, a nie brać udział w jakichś tajemnych spotkaniach. Nie wiedziałam, gdzie wywozi mnie ruda. Powoli zanikały ładne krajobrazy i wjechałyśmy do sporego miasta. Mimo tego, że była późna noc, miasto tętniło życiem. Zatrzymałyśmy się na obszernym parkingu przed klubem. Stanęłam na nogach, przyglądając się budynkowi.
- Funky Buddha moja droga!- chwyciła mnie za rękę i pociągnęła w kierunku wejścia. Szczerze wątpiłam w to, czy nas wpuszczą. Jednak Jade posiadała moc przekonywania. Napakowany ochroniarz bez problemu nas przepuścił, zapatrzony w moją towarzyszkę. Ze zdziwieniem patrzyłam, jak drobna szesnastoletnia dziewczyna rozmawia... flirtuje ze starszymi facetami. Umięśnieni kolesie postawili nam parę drinków. Jade już padała z nóg, a mi zachciało się siku. Truchtem pobiegłam do toalety, do której prowadził wąski korytarz. W kącie siedziało dwóch facetów opartych o ścianę. Jeden z nich trzymał w ręku... prochy? Już chciałam pójść, kiedy jeden z nich podniósł głowę i spojrzał w moim kierunku. Przeszły mnie dreszcze. Ta twarz była znajoma.
- Ja pierdole.- wyszeptałam. Zmrużył oczy, poznał mnie. Z kamienną twarzą podbiegłam tak i chwyciłam go za rękę. Nie mogłam uwierzyć w to, co się działo. Ten drugi facet zaczął coś krzyczeć, ale nie byłam w stanie nic zrozumieć. Założyłam brunetowi kaptur na głowę i założyłam mu swoje ciemne okulary. Nie zapominałam o tym, że jest kimś rozpoznawalnym. To mogłoby się dla niego źle skończyć. Podeszłam szybko do Jade, żeby powiedzieć jej, że wychodzę i razem z chłopakiem wybiegłam z lokalu. Złapaliśmy jakąś taksówkę. Nie chciałam już wracać do Liama i Jay. Z mojego odpoczynku nic nie wyszło. Kazałam jechać taksówkarzowi do mojego apartamentu w Londynie, był bliżej. To duże dziecko, które właśnie zgarnęłam, położyło mi głowę na kolanach i zasnęło. Pogłaskałam go, starając się opanować, mimo złości, którą czułam. Dałam napiwek kierowcy i pospiesznie wysiadłam z auta kierując się razem z brunetem do mojego mieszkania. Drżącą ręką jakoś trafiłam kluczem do zamka. Rzuciłam chłopaka na kanapę. Nieco się ocknął.
- Co to miało kurwa być?!- wydarłam się w jego stronę. Był "nieobecny". Chwilę później mogłam usłyszeć ciche chrapanie.- Zayn frajerze.- krzyknęłam i ze łzami w oczach położyłam się na podłodze i przytulona do szlafroka, zasnęłam.
*z perspektywy Zayna*
Nie pamiętałem nic z wczorajszego wieczora. Nie wiedziałem, jak znalazłem się w mieszkaniu Amy. Przecież ona była u Jay. Po cichu wstałem z kanapy i rozejrzałem się po pokoju. Niemal nie nadepnąłem na Amm, która spała na podłodze. Po rozmazanym makijażu stwierdziłem, że stało się coś złego. W obawie, że to ja zawiniłem, przygotowałem w kuchni dwa kubki kakao. Duże kubki, takie jak lubiła Amanda. Na palcach podszedłem do niej i usiadłem po turecku. Szturchnąłem ją lekko. Otworzyła oczy, chwilę miała zdziwiony wyraz twarzy. Widocznie wszystko sobie przypomniała, bo wyczułem bijący od niej niepokój. Bez słowa wręczyłem jej kubek. Wzięła łyka ciepłego napoju i spojrzała na mnie.
- Co to było? Wieczorem.- szepnęła ledwo słyszalnym głosem.
- Ja... nie wiem?- zawahałem się.
- Zayn, czy ty masz jakieś problemy?- wydusiła. Musiałem dziwnie wyglądać, mojego wyrazu twarzy nie dało się opisać. Wiedziałem, że coś zrobiłem źle, ale kompletnie nic nie ogarniałem.- Ten drugi trzymał jakieś prochy. Brałeś to. Zayn, na prawdę nic nie pamiętasz?- jej wzrok przeszywał mnie na wylot. Nagle wszystko wróciło.
- O Boże. Ja... serio?- zacząłem się jąkać, a ona troskliwie chwyciła moją dłoń.
- Nie bój się. Ja na pewno nikomu nie powiem. Ale martwię się o ciebie...- jej ciemne oczy napełniły się łzami. Złapałem ją za ręce.
- Nie... Nie byłem świadomy. Dużo wypiłem, a ten koleś... On mi to dał.- otarłem jej czarny z tuszu policzek, na którym widniało parę łez.
- Niepotrzebnie mi się tłumaczysz. Ja po prostu nie chcę, żebyś w to wszystko wpadł. Obiecaj, że to pierwszy i ostatni raz.- jej kawowe oczy hipnotyzowały.
- Obiecuję. Jeśli kiedykolwiek by się to powtórzyło, podejdź do mnie i przywal z całej siły.- odparłem. Kąciki jej ust lekko się podniosły. Wstała i poszła się ogarnąć, podczas gdy ja ścieliłem łóżko i zmywałem po śniadaniu.
___________________________________________________________
Jest już 13 rozdział! Dziękuję za ponad 1000 wejść, miło wiedzieć, że ktoś czyta twojego bloga ^^. Jednak strasznie mało komentujecie, a to mnie niestety trochę demotywuje. Nawet zastanawiałam się nad zawieszeniem bloga. Pokażcie, że Wam chociaż trochę zależy i chcecie czytać, skomentujcie coś ♥
Jeśli chcecie 14. rozdział, napiszcie chociaż 5 komentarzy ♥ x


Nie proszę nie zawieszaj tego bloga przynajmniej dla mnie.!! Jesteś wspaniała piszesz pięknie. Z niecierpliwością czekam na twoje opowiadania . A jak już je napiszesz mam ochotę przeczytać po raz 2 ;D ;*
OdpowiedzUsuńEJ, NEJTAN, FAJNE TO :D I napraw te ''kakowe'' oczy na ''kakaowe'' śmieciarzu ♥ c':
OdpowiedzUsuńpisze "kawowe" .-.
UsuńHeh fajne :D ŚMIECIARZU ;d
OdpowiedzUsuńczytałam twojego bloga na telefonie i dlatego nie mogłam komentować :c kocham to opowiadanie, nie zawieszaj, błagaaam :c
OdpowiedzUsuńjaja sobie robisz? NIE WAŻ MI SIĘ ZAWIESZAĆ TEGO BLOGA. dziewczyno, masz talent! przeczytałam wszystkie rozdziały i wciągnęłam się. niebanalna historia, dobrze napisane rozdziały- aż chce się czytać! mam nadzieje, że moge liczyć w przyszłości na rozdział z dedykiem dla mnie? c:
OdpowiedzUsuń@nainsver